Literackie miasteczko tag

Do tego tagu nominowała mnie wole książki, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. 
Od razu bardzo mi się spodobał, bo ja wprost uwielbiam obsadzać ludzi w różnych rolach, nawet jeśli nie do końca im to odpowiada. :) Chętnie także znajdę różnym postaciom książkowym zajęcie w moim literackim miasteczku. 


1. Ratusz

Ratusz to miejsce kogoś, kto zarządza miastem, a więc potrzebna mi postać, która potrafi sprawować władzę. Trudno tu o lepszego kandydata niż Aragorn. Prawdziwy król. Mądry i szlachetny. I choć zdecydowanie nie należy do moich ulubionych bohaterów, to z pełnym zaufaniem mogę mu powierzyć władzę w moim miasteczku.




2. Sklep

To dopiero drugi punkt, a ja już się zacinam. No cóż... Nic mi nie przychodzi do głowy... Chociaż... Może Sanderus? Nie do końca uczciwy handlarz z ,,Krzyżaków"? Z braku innych kandydatów zostaje przyjęty, a że umie ludziom opchnąć niemal wszystko... ;) 


3. Zoo


W ZOO mógłby pracować Roger z ,,Pana Holmesa". Nie wiem, jakimi uczuciami darzył inne zwierzęta, ale bardzo kochał pszczoły. Pasowałaby tu także Dorotka- moja kochana bohaterka ,,Wnuczki do orzechów"- wielka miłośniczka przyrody i uczennica liceum ekologicznego.

Wiem natomiast, kto do pracy w ZOO się nie nadaje- ja. ;)
4. Klub

Nie ma pojęcia, co napisać. Czytałam bardzo mało ,,imprezowych" książek, więc może przekornie umiejscowię w klubie Nerona, bohatera ,,Qvo Vadis". Ten to się umiał ,,bawić". :D

A tak na poważnie, to duszą imprezowicza wydaje mi się być Michał Wierzbicki z książki Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk ,,110 ulic".

5. Kawiarnia
Ach ta kawiarnia! Rzadko napotykam się w książkach na postacie sympatyczne, towarzyskie i do tego jeszcze dobrze karmiące. Moją literacką kawiarenkę powierzam Maryli z Zielonego Wzgórza. Może niezbyt miłej i ciepłej w obejściu, ale za to z wielkim talentem kulinarnym!

6. Szkoła

Zdecydowanie Profesor Dmuchawiec, czyli (nie)zwyczajny nauczyciel.

7. Muzeum


Niech będzie Gimli. Oczywiście chodzi tu o Muzeum Geologiczne gdzieś pod ziemią albo najlepiej we wnętrzu góry.


Czy to nie jest twarz muzealnika?
8. Szpital

Prim w ,,Kosogłosie" z oddaniem pomagała rannym. Świetnie znała się na medycynie, więc praca pielęgniarki albo lekarki wydaje się być dla niej idealna.

9. Bank

Bankier z ,,Małego Księcia", czyli odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.



Skoro umie liczyć gwiazdy, to pieniądze chyba też?

10. Księgarnia

Ignacy Borejko z mojej ulubionej serii (,,Jeżycjady") pasuje tutaj, jak nikt inny. Książkoznawca, bibliofil i miłośnik klasyki. Doskonałą osoba za bibliotecznym biurkiem.

11. Autobus, czyli kierowcy do kolejnych miasteczek. Do tagu nominuję autorów blogów:


CynamonKatieBooks
Sara Gray
Olivie Fray
Ruby
Julia Nowicka

Czekam na następne literackie miasteczka. Jeśli już takie stworzyliście, podsyłajcie linki. Jeśli nie, gorąco was do tego zachęcam. :)
Czytaj dalej

Oscarowy Tag książkowy




To była miłość od pierwszego wejrzenia. Odkąd pierwszy raz zobaczyłam ten Tag nie mogłam wyjść z podziwu. Marzyłam o tym, żeby go zrobić, z niecierpliwością czekałam aż ktoś mnie do zabawy zaprosi, a nawet w akcie desperacji postanowiłam na takowe zaproszenie nie czekać i wziąć sprawy we własne ręce. Ale potem... wpadłam na szaleńczy plan stworzenia Tolkienowskiego Tagu książkowego i zapomniałam o wszystkim innym. Łącznie z Oscarowym Tagiem Książkowym. Ale, że co się odwlecze, to nie uciecze, Tag sam mnie odnalazł. A konkretnie za sprawą Matyldy, spiritus movens, której jestem ogromnie wdzięczna za nominację.

Nagroda Akademii Filmowej, czyli Oscar dla najlepszej (póki co) książki wydanej w 2015 roku

Na szczęście nie mam z tym pytaniem problemu, ponieważ dotychczas przeczytałam tylko jedną książkę wydaną w tym roku, czyli ,,Pakt Piłsudski-Lenin", czyli kolejne kontrowersyjne dzieło pana Piotra Zychowicza. Chcąc- nie chcąc muszę uznać ją za najlepszą. :)
Wśród nowości jest taka książka, która na mnie czeka i po którą sięgnę tak czy inaczej. A jest nią biografia wielkiej indywidualności- ,,Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak".

Oscar dla najlepszego aktora pierwszoplanowego, czyli Twój ulubiony główny bohater

Poproszę następne pytanie... Bardzo rzadko czytałam książki, których głównym bohaterem był mężczyzna. Jakby się tak zastanowić to mam dwa typy. 
Pierwszy to prawdziwa literacka ikona, czyli Sherlock Holmes. Bohater nietuzinkowy, niepokorny, inteligentny, powściągliwy, chłodny, elegancki i tajemniczy... A ponadto skrzypek, bokser, naukowiec- pasjonat i NARKOMAN, zakochany w kokainie.
Drugi to Santiago ze ,,Starego człowieka i morze", czyli człowiek doświadczony , wytrwały i silny. A do tego posiadający niezwykłą życiową mądrość. 

Oscar dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, czyli Twoja ulubiona główna bohaterka

W książkach bardzo lubię postacie kobiet silnych. Moja ulubiona bohaterka nie jest może sztandarowym przykładem takiej osoby, a jednak zaskarbiła sobie moją sympatię. Jest nią Elżbieta Bennet z ,,Dumy i uprzedzenia". Rozsądna, zdecydowana, inteligentna i czasem nieco ironiczna, a przy tym niepozbawiona uczuć i sentymentów. Moje całkowite przeciwieństwo, a jednak wydała mi się dziwnie bliska i przez cały czas czytania powieści nieustannie jej kibicowałam. 

Oscar dla najlepszego aktora drugoplanowego, czyli Twój ulubiony drugoplanowy bohater

Bezdyskusyjnie-Peeta Mellark. Wydaje mi się, że na tym blogu powiedziałam już o mojej fascynacji tą postacią wszystko, co miałam do powiedzenia, więc nie będę się powtarzać. 

Oscar dla najlepszej aktorki drugoplanowej, czyli Twoja ulubiona drugoplanowa bohaterka

No i co się tak na mnie patrzysz?
No i tutaj nie wiem, co powiedzieć. Niby tyle jest niezwykłych postaci kobiecych w książkach, a w tej chwili mam zupełną pustkę w głowie. Może Ida Borejko? A zwłaszcza jej najnowsza odsłona z ,,Wnuczki do orzechów" pod tytułem postrzelona wariatka po czterdziestce.

Oscar dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, czyli książka, na której tłumaczenie czekacie z niecierpliwością

Z przykrością muszę stwierdzić, że chyba takiej nie ma. :(

Oscar za najlepszy pełnometrażowy film animowany, czyli Wasza ulubiona powieść dla dzieci

Trudno mi wybrać jedną, bo jak dzieciństwo długie, tak wszystko się w nim zmieniało. Najpierw była chyba ,,Ania z Zielonego Wzgórza". A potem ,,Opowieści z Narnii". Między czasie pojawiały się także inne powieści, takie jak ,,Mała księżniczka" i ,,Mały lord" Frances H. Burnett oraz książki Edith Nesbit, ale żadna z nich nie mogła się równać z tamtymi dwoma.

Oscar za najlepszy krótkometrażowy film animowany, czyli Wasz ulubiony zbiór bajek dla dzieci

Bajek znaczy baśni? Tutaj nie mam żadnego dylematu. ,,Baśnie" Andersena były u mnie czytane każdego wieczoru, a moja miłość do nich trwa do dzisiaj.


Oscar za najlepszy montaż, czyli najlepiej wydana
(pod względem graficznym) książka

Bardzo podobają mi się filmowe okładki wszystkich części ,,Igrzysk śmierci". Są naprawdę przepiękne i takie wyraziste. Kiedy trzymam książkę w ręce, mam wprost wrażenie, że ogień pali moje dłonie.






Oscar za najlepszą muzykę filmową, czyli książka z muzyką w tle

 ,,Złodziejka książek". Gdy o niej pomyślę, słyszę dudy Hansa.

Oscar za najlepsze kostiumy, czyli najlepsza powieść historyczna

W swoim życiu przeczytałam naprawdę całe mnóstwo książek historycznych (i pseudohistorycznych), a i tak na najwyższym stopniu podium stać będzie ,,Pakt Ribbentrop-Beck", czyli książka, która całkowicie odmieniła mój światopogląd. Książka ,,bluźniercza", która zaprzecza niemal wszystkiemu, o czym uczymy się w szkołach. Wszystkim ją obsesyjnie polecam.

Oscar za najlepszą reżyserię, czyli Twój ulubiony autor/ulubiona autorka

Nie jest tajemnicą, że ulubioną autorką Kani Frani jest Małgorzata Musierowicz. ;)

Oscar za najlepszy scenariusz adaptowany, czyli Twoja ulubiona ekranizacja filmowa

Ta odpowiedź będzie niesamowicie nudna i przewidywalna. Nigdy nie przypuszczałam, że będę zmuszona powtarzać słowa wielu innych ludzi, ale cóż... ,,Władca pierścieni". Nie ma i chyba już nie będzie lepszej ekranizacji.


Oscar za najlepszy scenariusz oryginalny, czyli książka, którą chętnie zobaczysz na dużym ekranie

To, co powiem będzie odrobinę dziecinne, ale z największą chęcią zobaczyłabym wszystkie pozostałe części ,,Opowieści z Narnii" (łącznie z ,,Ostatnią Bitwą", której czytanie było czynnością traumatyczną i przybiło mnie na wiele długich godzin).

Oscar za najlepsze zdjęcia, czyli książka, w której pojawiają się zdjęcia i ilustracje

Mam wydanie ,,Hobbita" z takimi cudnymi ilustracjami, że nic nie może się im równać. Trudno w to uwierzyć, ale dodają czytaniu jeszcze więcej magii. Można powiedzieć, że w jednej książce czarodziej pióra spotkał się z czarodziejem pędzla.

Oscary honorowe i specjalne, czyli Twoja ulubiona książka uhonorowana nagrodą literacką

,,Zabić drozda", czyli książka nagrodzona nagrodą Pulitzera z początku bardzo przeze mnie dyskryminowana. Jako zadośćuczynienie przyznaję jej tego Oscara. :)

TADAAAAAM!

Tym samym kończę rozdanie nagród Akademii Książkowej. Przewodniczącym Kapituły była Kani Frania, która świetnie się przy tym Tagu ubawiła, ale i napociła się niemało.
Teraz czas podzielić się niewątpliwym szczęściem rozdawania książkowych Oscarów, czyli na nominacje. 
 Clevleen oraz wszystkich innych, którzy chcą się zabawić i przy okazji trochę się pomęczyć.

Czytaj dalej

Porządna dawka motywacji, czyli ,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę".

Muszę się przyznać, że początkowo nie miałam ochoty czytać tej książki. Budziła we mnie skojarzenie nudnego poradnika, a że jestem z natury osobą niepokorną, nie zamierzałam w życiu trzymać się niczyich rad. A już tym bardziej podejrzanej Amerykanki, która swoją serią książek motywacyjnych opętała pół świata (a Polskę to już szczególnie). Gdy trwałam w pogardzie dla tego dzieła i ludzi, którzy szukają w nim spełnienia, ona sama ,,przyszła" do mojego domu. Więcej. Sama wpadła mi w ręce i w ten sposób zabrała kilka godzin z mojego życia. Czy żałuję? Absolutnie nie! Wprost przeciwnie. Wydaje mi się, że jeszcze nigdy przeczytanie książki nie było tak trafioną inwestycją na przyszłość. Dla mnie ,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to taka lokata długoterminowa z bardzo wysokim oprocentowaniem, z której będę czerpała przez całe życie. Zaczynając od dzisiaj.

Do kogo jest adresowana ta książka? 
To książka dla tych, którzy przestali kochać to, co robią. 
I dla tych, którzy kochają to, co robią, ale pragną odnaleźć sens także w innych sferach życia.
(...) Dla tych, którzy zeszli z niegdyś obranej drogi, chwilowo albo bezpowrotnie.
(...)Dla tych, którzy-jak ja- czuli się kiedyś zagubieni i kluczyli krętą ścieżką, dopóki nie zaprowadziła ich w idealne miejsce
Słowem: dla nas wszystkich, którzy wciąż w życiu czegoś poszukujemy. Dla nas, którzy stale coś gubimy, tracimy, zdobywamy... Dla szczęśliwych i nieszczęśliwych, zgorzkniałych i pełnych radości, zniechęconych i zawsze gotowych do działania..

,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to zbiór 50 niezwykłych lekcji na temat szukania spełnienia w życiu. Każda z nich składa się z wielu bardziej lub mniej zaskakujących historii, anegdot, wspomnień, doświadczeń i cennych cytatów. Tak właściwie to ta książka jest sama w sobie bardzo rozbudowaną złotą myślą, w której niemal każde zdanie, a nawet przecinek przedstawia pewną wartość. Prawdę o nas , o otaczających nas ludziach i świecie. Czego dotyczy większość historii? Ludzi, którzy postanowili zmieniać swoje życie, świat, otoczenie, a czasem i takich, którzy robili to od zawsze. Jak? Po prostu dobrze wykonując swoją pracę, dzieląc się z ludźmi tym, co w nich najlepsze: sercem, uśmiechem, radością, współczuciem czy zrozumieniem.

Nie chodzi o to, żeby być najlepszym, tylko żeby być najlepszym dla innych.
Przestań myśleć o tych, którzy ranią bliźnich i skup się na pomocnikach.
A jeszcze lepiej- bądź jednym z nich. 

Wiele osób boi się robić to, co kocha. Przyglądając się ludziom naokoło często widzimy takich, którzy są w swojej pracy nieszczęśliwi. Ale zamiast to zmienić pełni pretensji do siebie i innych wciąż narzekają. Co najdziwniejsze, często namawiają do nieprawidłowych wyborów swoje dzieci, uważając, że ich plany i aspiracje nie mogą się ziścić. Świat próbuje wmówić nam, że nie mamy szans robić tego, co kochamy. Regina Brett natomiast namawia nas do nieprzejmowania się całym światem, ale podążaniem za marzeniem. Wzięciem sprawy we własne ręce. Udowadnia, że jedyną rzeczą, która może pokrzyżować nam szyki jest strach przed ryzykiem i wypowiedzeniem własnych pragnień na głos. Jeśli będziemy iść wytrwale na przód to los doprowadzi nas do naszego idealnego miejsca. Każdy z nas takie ma.

W głębi duszy wiemy, kim jesteśmy.
Ale potrafimy wspaniale ukrywać swoje największe pasje.
Nie możesz słuchać krytyków. Świat jest ich pełen. Wydaje mi się, że są nimi ci sami ludzie, którzy zdradzili swoje marzenia i cierpią za każdym razem, kiedy ktoś inny pozostaje wierny własnym. 
,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to książka pełna optymizmu i nadziei na przyszłość. Która każe działać i dodaje siły w podejmowaniu wyzwań, w realizacji marzeń. Pomaga odzyskać wiarę w siebie i własną pracę. Pokazuje, że wszyscy jesteśmy wspaniali i stworzeni do rzeczy niezwykłych, ale to nie są puste słowa. Podpiera je cała masa przykładów ludzi, którzy nie zawahali się działać i zmieniać. To wszystko pokazuje nam, że jeśli tylko chcemy, możemy rozpalić cały świat.

A na koniec- perełka:

jeśli próbujesz być kiepską wersją kogoś innego, nie będziesz najlepszą wersją samego siebie.
Jeżeli nie przeszkadzają ci nawiązania religijne i odrobina amerykańskiego entuzjazmu, sięgnij po tę książkę koniecznie! Bardzo krzepiąca. 

Czytaj dalej

Tolkienowski TAG książkowy!


Witajcie!
Dzisiaj zaprezentuję Wam TAG inspirowany twórczością Tolkiena ze szczególnym uwzględnieniem ,,Władcy Pierścieni". Dodam tylko, że sama go stworzyłam. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Gotowi? Zaczynamy.


1. DRUŻYNA PIERŚCIENIA, czyli ulubiona książkowa paczka przyjaciół

Moją ulubioną paczką przyjaciół są chyba bohaterowie kultowej serii Rafała Kosika, czyli Felix, Net i Nika. Po przeczytaniu niemal wszystkich książek cyklu czuję się członkiem tej drużyny. I muszę przyznać, że te postacie to dla mnie przyjaciele idealni. Troskliwi, pomocni, inteligentni, kreatywni i wciąż ratujący świat (a przynajmniej najbliższą okolicę)... Każdy jest inny, ale razem tworzą coś niezwykłego. Niezwykłe trio zarządzania kryzysowego. Razem z nimi przeżyłam wiele zatrważających przygód i przy okazji podszkoliłam się z tak nudnych dziedzin, jak informatyka czy robotyka. Bardzo mnie ta ,,znajomość" rozwinęła.


2. PIERŚCIEŃ, czyli ulubiona książka o władzy

Zdecydowanie ,,Folwark zwierzęcy". Bardzo trafnie przedstawia cały mechanizm działania władzy. Oczywiście tej totalitarnej, ale jakby się dokładniej przyjrzeć to pewne motywy działania można zaobserwować także w państwach demokratycznych (np. mleko i jabłka dla świń). Kiedy przeczytałam tę książkę byłam szczerze poruszona i co jakiś czas coś sobie z niej przypominam, zwłaszcza kiedy oglądam ,,Wiadomości".




3. BILBO BAGGINS- WŁAMYWACZ, czyli książka, która nieoczekiwanie wkradła się do mojego serca

,,Igrzyska śmierci". To było odkrycie roku i zarazem wielka niespodzianka. Przyznaję się: podchodziłam do tej powieści bardzo sceptycznie, a ona i tak zrobiła ze mną, co chciała. Zachwyciła mnie. Włamała się, ot co. :)






4. NAZGUL, czyli książka, która wzbudziła we mnie strach

,,Zdolny uczeń" Stephena Kinga, czyli minipowieść z książki ,,Cztery pory roku". Tak mnie przeraziła, że nie wiem, co mam napisać. Brrrr... Jak o niej pomyślę, to wstrząsają mną dreszcze. PRZERAŻAJĄCA.







5. SAM GAMGEE, czyli bohater, który mógłby zostać moim przyjacielem

Może Was to zdziwi, ale od zawsze, a konkretnie od II klasy podstawówki, chciałam być przyjaciółką Ani z Zielonego Wzgórza. Jest moją bratnią duszą. Nadal czuję ogromny sentyment do serii o słynnym rudzielcu, którą swojego czasu po prostu pochłonęłam. Ania to dla mnie przyjaciółka idealna. Mamy ze sobą tyle wspólnego, że aż wydaje mi się to trochę straszne. A jedna rzecz łączy nas najsilniej. Nieopanowana WYOBRAŹNIA.


6. EOWINA I FARAMIR, czyli ulubiona książkowa para

I tutaj trudno znaleźć mi jakiś przykład (a niby tyle miłości w książkach). No, niech tam. Napiszę coś zaskakującego. Oskar i Peggy Blue z ,,Oskara i Pani Róży". Kto mówi, że dzieci nie potrafią kochać? Potrafią! I niech się dorośli od nich uczą tej delikatności i dziecięcej ufności.


7. SAURON, czyli znienawidzona książkowa postać

Szybkie spojrzenie na półkę i już wiem. Liwia Druzylla z ,,Kochałam Tyberiusza". Wstrętny, wredny babsztyl... A najgorsze jest to, że żyła naprawdę!








8. GANDALF, czyli ulubiony pisarz-czarodziej

Tutaj niezmiennie moja odpowiedź będzie brzmieć: Małgorzata Musierowicz. Ukochana autorka książek, z którymi spędziłam wiele niezwykłych, ciepłych chwil... Przez tę Panią wciąż tęsknię do kuchni Borejków i odliczam dni do kolejnych premier jej powieści. Pani Małgosia podarowała mi (jakkolwiek to głupio brzmi) dużo miłości, dobroci, humoru. Tyle smutnych i przygnębiających dni zmieniła w radość! Tyle łez w śmiech! No po prostu prawdziwa czarodziejka!



9. GOLLUM, czyli bohater książki, któremu współczuję

Wiele jest takich postaci, ale tak najbardziej współczuję chyba temu mężczyźnie, który w Epilogu ,,Innego świata" szuka u Gustawa Herlinga Grudzińskiego zrozumienia i go nie znajduje... Całkiem zasłużenie (jak to możemy stwierdzić 70 lat później, najedzeni i w czasach pokoju), ale jednak serce pęka... Ludzie podczas wojny musieli podejmować naprawdę tragiczne decyzje. Wybierać między życiem swoim a bliźnich. Rozwiązywać dylematy moralne, które są niekiedy nie do rozwiązania...

10. HOBBITON, czyli moja książkowa ojczyzna
Jeżyce, Roosvelta 5. ;)









Do wypełnienia TAG-u ZAPRASZAM (jak ja nie cierpię słowa nominuję!):


Czytaj dalej

,,I niech los zawsze wam sprzyja"- recenzja ,,Igrzysk Śmierci"

Jak mogłabym określić ,,Igrzyska Śmierci"? Chyba tylko jako książkę, która skutecznie zawładnęła wszystkimi młodymi (i nie tylko) umysłami na całym świecie. I chociaż zwykle z przekory ignoruję powieści, nad którymi rozpływają się nastolatki, to tym razem nie mam się do czego przyczepić. Nie jest to dzieło z cyklu lukrowanych historyjek . Brak tam rażącej naiwności i chęci ,,czarowania" rzeczywistości. Wręcz przeciwnie, książka ma w sobie nutę rozgoryczenia. Dużo w niej bólu i cierpienia, ale też (a jakże!) miłości, przyjaźni i poświęcania. To niesamowicie smakowity bestseller, który został nim w pełni zasłużenie.
 
Akcja powieści S.Collins rozgrywa się na terenie państwa Panem, powstałego na gruzach Ameryki Północnej. Kraj składa się z bogatego Kapitolu i biednych dystryktów, które są przez niego wyzyskiwane.W konsekwencji krwawo stłumionego powstania organizowane są Głodowe Igrzyska, w których w charakterze krwawej daniny biorą udział chłopak i dziewczyna z każdego regionu. Los chciał, że na arenę z Dwunastki zostali posłani: Peeta i Kastniss. Podczas Igrzysk są zmuszeni do podejmowania tragicznych wyborów i działania niezgodnego z własnym sumieniem. Łamania zasad i deptania ideałów. Zwycięzca może być tylko jeden...
 ,,Igrzyska śmierci'' to jedna z najbardziej uzależniających książek. Wprost nie można się od niej oderwać, zwłaszcza kiedy zostanie się już wchłoniętym w świat rozgrywanej, tragicznej gry. Szczególnie zachwyca szybka akcja i brak zbędnych opisów czy rozważań. Czyta się prosto i naprawdę trudno stracić wątek. 
W dziele widać kunszt autorki i jej doświadczenie w pisaniu tego rodzaju powieści. Collins potrafi zbudować napięcie i zainteresować czytelnika, który sam wkrótce staje się trybutem i postanawia walczyć. Lektura wiąże się z silnymi emocjami: od wściekłości po radość, od nienawiści po miłość. Mimo licznych zwrotów akcji, zakończenie jest jednak bardzo przewidywalne (choć całkiem miłe dla czytelnika, który bardzo się do bohaterów przywiązał).
 ,,Igrzyska'' to jedna z niewielu książek, które razem z ciekawą treścią przekazują ważne przesłanie. Zdawałoby się dalekie, totalitarne, barbarzyńskie Panem w rzeczywistości mało różni się od świata, w którym przyszło nam żyć.Powieść pokazuje, jak bardzo ludzie lubią zacierać granice fikcji i rzeczywistości (reality show!). Jak bardzo bawi ich ludzka śmierć i jak są spragnieni przemocy, krwi... Słowem: bezwzględnego widowiska, podczas którego mogą śmiać się z innych i napawać się widokiem ich cierpienia. Starożytni wołali:,,Chleba i igrzysk!''. Nam wystarczą same igrzyska.
 Powieść pije również do naszej obojętności.Jesteśmy Kapitolińczykami, których nie obchodzi los ludzi uciemiężonych, pracujących dla nich mieszkańców dystryktów.Nie dbamy o los innych, ale jedynie o własną wygodę. Nie obchodzą nas ludzie pracujący na wielkich plantacjach i w chińskich fabrykach. Nie interesują nas problemy ludzi z najbiedniejszych zakątków świata, bo MY mamy, co jeść, MY cieszymy się pokojem, MY mamy prawo do nauki i rozrywki, MY... Współczesny świat woli odwrócić od tych wszystkich problemów wzrok i cieszyć się własnym szczęściem, bogactwem, dobrobytem...
,,Igrzyska" to również książka o władzy, która skazuje ludzi na cierpienie, zniewala ich i zamyka usta. A przecież jest jeszcze wiele takich państw na świecie, które działają na tych samych zasadach i polegają na tych samych środkach, co Kapitol, łamiąc przy tym prawa człowieka, pozbawiając ludzi godności i wolności.
,,Igrzyska śmierci'' są niezaprzeczalnie jednym z najlepszych dzieł swego gatunku.Szkoda tylko, że niektórzy porównują ją do głupawej sagi o wampirach...

Czytaj dalej

Cudowny ,,Mały Książę", czyli byłam w kinie...

Na początku był zwiastun. Moim zdaniem- cudowny, piękny, magiczny..., ale za to nie pozostawiający złudzeń. Historia Małego Księcia ulegnie wielu modyfikacjom, które już nieraz zwiodły nawet najbardziej obiecujące produkcje. Jako osoba, kochająca prostotę i oczekująca od ekranizacji wiernego oddania fabuły, zaczęłam wątpić i zastanawiać się czy warto poświęcać swój czas i pieniądze na TAKIEGO Małego Księcia, który może okazać się zupełnie inny od swojego książkowego odpowiednika? Czy może warto sobie najzwyczajniej w świecie odpuścić? Zaryzykowałam. Poszłam, obejrzałam i zakochałam się.



Główną bohaterką naszej filmowej historii jest dziewięcioletnia dziewczynka, wobec której mama postawiła wielkie wymagania i której dzieciństwo zostało zaplanowane co do minuty tak, aby wyrósł z niej ,,wspaniały dorosły". Kiedy jednak obie panie zmieniają miejsce zamieszkania do życia Małej wdziera się element chaosu, odrobina szaleństwa, radość... Słowem przyjaciel, który wywraca wszystko do góry nogami. Jest nim sędziwy, zwariowany lotnik (tak, TEN lotnik, patrz: książka), który zaczyna opowiadać dziewczynce niezwykłą historię, która przydarzyła mu się, gdy niegdyś rozbił się na Saharze. Historię Małego Księcia. Tak więc wydarzenia z przeszłości przeplatają się z tymi teraźniejszymi aż do momentu, kiedy dziewczynka dowiaduje się smutnego zakończenia opowieści. I wtedy ogarnia ją wielkie rozczarowanie. Czuje się przez przyjaciela oszukana i przestaje wierzyć, że wieczorami, patrząc w niebo, pilot słyszy śmiech Małego Księcia. Mała powraca do swojego normalnego życia pełnego wymagań i oczekiwań. Wszystko zmienia się, gdy stary lotnik trafia do szpitala. Dziewczynka postanawia wtedy odnaleźć Małego Księcia. W ogrodzie pilota wsiada do samolotu i niebawem trafia na ciemną i smutną planetę dorosłych, na której Próżny okazuje się policjantem, a Bankier bogatym Biznesmenem. Przypadkiem natyka się na młodego człowieka, którego praca polega na przeczyszczaniu kominów (analogia do wulkanów). Okazuje się nim Mały Książę, który nazywa się teraz Pan Książę i dawno już zapomniał o tym, iż był kiedyś dzieckiem (delikatnie mówiąc: ktoś mu w tym pomógł). Dziewczynka odmienia tę planetę, uwalniając gwiazdy, które według dorosłych ,,mogą zostać lepiej wykorzystane", przypomina Księciu o Jego Róży i pomaga powrócić na asteroidę. Kiedy wraca już na swoją planetę, godzi się z przyjacielem, a po jego śmierci ogląda z mamą niebo, z którego dochodzą ją odgłosy śmiechu... Małego Księcia i lotnika.





,,Mały Książę" to cudna, wzruszająca animacja. Bardzo symboliczna. To naprawdę wielka sztuka dokonać znacznych modyfikacji i zachować niezwykły klimat. Film pokazuje świat dorosłych w krzywym zwierciadle. Niby jest on taki przemyślany i idealny,ale nie ma w nim miejsca na dziecięce marzenia, a dorosły zdrowy rozsądek przekracza nieraz granice absurdu. Poza tym jest to swoista interpretacja ,,Małego Księcia", która pokazuje, że Próżni, Bankierzy, Pijacy i Królowie są wśród nas. Że są to typy ludzi, które nas otaczają, a Antoine de Saint-Exupery w swoim niezwykłym dziele przedstawił otaczającą nas rzeczywistość. ,,Mały Książę" to opowieść o przyjaźni i o tym, że nie możemy zapominać o naszym dzieciństwie.  Marzeniach, snach i o naszej Róży. Musimy to wszystko przechowywać w sobie i nie tracić dziecięcej radości i świeżości.


 Nie ma nic złego w dorastaniu. Ważne,  aby nie zapomnieć, że kiedyś się było dzieckiem.


Czytaj dalej

Recenzja ,,Dumy i uprzedzenia", czyli klasyka wciąż zachwyca!

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.
Oto pierwsze zdanie ,,Dumy i uprzedzenia", książki, która na zawsze weszła do kanonu literatury pięknej. Zdanie doskonałe. Wymowne i nadające powieści odpowiednie znaczenie, określające jej kierunek. A o czym może mówić jedna z najpiękniejszych książek na świecie, jeśli nie o miłości?


Rzecz dzieje się w realiach dosyć nam odległych. Angielska prowincja, przełom XVIII i XIX wieku. Niezbyt bogaci państwo Bennetowie mają problem- pięć dorosłych córek, które trzeba za wszelką cenę dobrze wydać za mąż, gdyż ich majątek po śmierci ojca ma przejść w ręce kuzyna. Nagle pojawia się nadzieja. Do sąsiedztwa sprowadza się młody człowiek, pan Bingley, niezwykle majętny, wykształcony i przystojny, któremu od razu wpada w oko najstarsza córka Bennetów- Jane. Razem z nim do Netherfield przybywa jego przyjaciel- człowiek mrukliwy, gburowaty, zarozumiały i cyniczny, który nie budzi w nikim choćby krztyny sympatii. Gdy sytuacja zdaje się stabilizować, wszystko nagle się komplikuje. Pan Bingley w pośpiechu opuszcza Netherfield, zrozpaczona Jane wyrusza do Londynu, Elżbieta dwa razy odrzuca zaręczyny, a najbardziej lekkomyślna z sióstr- Lizzy, ucieka z młodym mężczyzną o niezbyt ciekawym życiorysie, ale za to czarującym sposobie bycia...

,,Duma i uprzedzenie" to doskonałe studium ludzkich osobowości i charakterów. To książka o różnych typach ludzi: rozważnych, lekkomyślnych, interesownych, naiwnych, dumnych... Powieść doskonale pokazuje, jak łatwo ulegamy stereotypom, oceniamy kogoś, z góry spisując go na straty i nie dajemy mu szansy na zrehabilitowanie się. I choć czasy się zmieniają, to niewątpliwie nie zmieniają się ludzie, którzy zarówno wtedy, jak i dziś mają skłonność do obgadywania, hipokryzji i braku szczerości. Nie zmieniają się także problemy z jakimi się borykamy. Każdy z nas nieraz zadaje sobie to niezwykle trudne pytanie: Rozum czy serce? Rozsądek czy intuicja? Miłość czy poczucie obowiązku wobec swojej rodziny? Powieść pokazuje, że miłość to tak właściwie walka z samym sobą, z własnymi wątpliwościami i oczekiwaniami. ,,Duma i uprzedzenie" to książka, która mimo tak odległej rzeczywistości, jaką przedstawia wydaje się być blisko naszych problemów i rozterek. To książka, która wyśmiewa zachowania ludzi, ich przyzwyczajenia i wady. Wśród osób, którym na kartach książki najbardziej ,,się dostało" jest pani Bennet (według mnie symbol zakłamania, hipokryzji i ignorancji) oraz pastor Collins- człowiek niezwykle egocentryczny, egzaltowany i głęboko przeświadczony o własnej wyższości.

kadr z filmu ,,Duma i uprzedzenie"


Kiedy człowiek sięga po klasykę, czuje niepokój, że to, co zachwyciło miliony, wcale mu się nie spodoba, że przyniesie tylko rozczarowanie. ,,Duma i uprzedzenie" to książka, która zasłużyła na miano arcydzieła w całej swojej prostocie. Od pierwszych stron można wyczuć niezwykły klimat angielskiej prowincji, zainteresować się sprawami bohaterów, wejść w skomplikowane powiązania i zależności. To wszystko sprawia, że cofamy się w czasie, przenosimy się z naszych domów do Anglii pełnej absurdów, humoru, ale także ciepła i miłości. Patrzymy, podglądamy przez dziurkę od klucza i wsłuchujemy się w słowa naszych bohaterów. I nagle zauważamy, że od wieków wiele spraw pozostało niezmiennych.
Czytaj dalej

Nominacja LBA

Pierwszy raz w czasie mojej ,,blogowej kariery" zostałam nominowana do LBA. Jeszcze wczoraj byłam tym faktem szczerze zszokowana, dzisiaj- już tylko podekscytowana. Serdecznie dziękuję za nominację, Yelle

Na początku, dla tych, którzy nie bardzo się orientują, o co chodzi, krótkie wyjaśnienie:

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po przyjęciu LBA należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. Obowiązkiem jest też wklejenie znaku LBA do wpisu.”
Nie ma co zwlekać, pora brać się do roboty. START!
 

1. Jaka jest twoja ulubiona książka?

Zawsze mam z tym pytaniem problem, bo im więcej czytam, tym więcej znajduję wyjątkowych książek, które wydają mi się absolutnie jedyne w swoim rodzaju. Nie mam jednej, jedynej, najlepszej książki, ale kilka, między które rozdzieliłam moje serce. Każda z nich jest cudowna, ale zachwyca pod innym aspektem. Wśród tych książek złotymi zgłoskami zapisała się ,,Złodziejka książek"- nietuzinkowa, rozdzierająca, poruszająca. Są także ,,Igrzyska śmierci", ,,Zabić drozda" (tę książkę początkowo z góry spisałam na straty). Na liście best of the best jest także kilka niezwykle ciepłych książek pani Musierowicz, ,,Władca pierścieni" i dla równowagi ,,Pakt Ribbentrop-Beck".
 
2. Jaki jest twój ulubiony film?

Jestem zakochana w bajkach Disneya'a. Kocham, uwielbiam, mogę oglądać w nieskończoność. Taka już jestem ,,niedojrzała". ,,Zaplątani" to dla mnie mistrzostwo. Kiedy byłam mała oglądałam na okrągło ,,Małą syrenkę", ,,Piękną i bestię", ,,101 dalmatyńczyków". Poza tym uwielbiam oglądać wszelkie ,,smuty" (i potem beczeć po nocach ;) ). Filmy poruszające i ściskające za serce. Wśród tych prym wiedzie chyba ,,Chłopiec w pasiastej piżamie"- dla mnie absolutnie wyjątkowy. 

3. Gdzie najbardziej lubisz czytać?

Nie gra to dla mnie większej roli, ale naj naj najbardziej to we własnym pokoju na łóżku z poduszką pod głową. Najlepiej jest wtedy, kiedy na zewnątrz pada deszcz albo szaleje śnieżyca.

4. Posiadasz jakąś życiową pasję?

Całe mnóstwo. Oprócz czytania, uwielbiam śpiewać, recytować, grać (chciałabym w przyszłości występować na scenie). Poza tym dużo podróżuję. Kocham zwiedzać, podziwiać i się męczyć. ;) Poznaję innych ludzi, obce kultury, wyznania, ciekawe historie i tradycje. W przyszłości wybieram się w podróż dookoła świata. Choćby autostopem!

5. Lewitacja czy niewidzialność?

Zdecydowanie lewitacja. Bujanie w obłokach to coś dla mnie!

6. Masz jakiś ulubiony zespół muzyczny?

Lubię stare zespoły. The Beatels, The Rolling Stones, Oasis... Z polskich bardzo lubię słuchać Curly Heads.

7. Jaka jest twoja ulubiona pora roku i gdzie lubisz ją spędzać?

WIOSNA. To najcudowniejsza pora roku na całym świecie. Lubię ją spędzać na podwórku. Na spacerze, na rowerze...

8. Masz jakiegoś ukochanego mężczyznę z książki?

Peetę Mellarka. Troskliwy, delikatny, idealny... ;)

9. Posiadasz jakieś zwierzątko?

Niestety nie, ale stale prowadzę rozmowy w tej sprawie. Mam nadzieję, że uda mi się wybłagać jakiegoś zwierzaczka. 

10. Księgarnia internetowa czy tradycyjna?

Zdecydowanie tradycyjna! Lubię książki gładzić, dotykać ich okładki, a nawet je ... wąchać!

11. Co mógłbyś/mogłabyś jeść codziennie?

Pizzę. 


Moje pytania:
  1.  Gdybyś miał/a przeczytać w życiu tylko jedną książkę, to którą?
  2. Jacy bohaterowie książek budzą Twoją największą sympatię (niepokorni, mili, cisi, odważni, nietuzinkowi itp.)?
  3. Jak najbardziej lubisz czytać: szybko czy wolno?
  4. Dokąd wybrał(a)byś się w swoją wymarzoną, literacką podróż?
  5. Jakiego gatunku książek nie lubisz?
  6. Jaki jest Twój ulubiony pisarz?
  7. Kto zaszczepił w Tobie pasję czytania? 
  8. Jaka jest najgorsza książka, jaką czytałaś/eś?
  9. Jaka jest Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?
  10. Jaki jest Twój ulubiony książkowy cytat?
  11. Za co kochasz książki? 


Nominuję:











 
Czytaj dalej