Recenzja w trzech punktach

Wszem i wobec ogłaszam rzecz aż nazbyt rzeczywistą. Szkoła zabija kreatywność, chęć i ochotę tworzenia, ponadto odbiera zdolności krytycznego myślenia. Aby to wszystko miało jakąkolwiek szansę się powieść trzeba być wypoczętym. I trzeba mieć czas. A u mnie z tym ostatnio bardzo kiepsko.
Permanentny deficyt czasu wymaga środków radykalnych aczkolwiek koniecznych. Otóż formuła niektórych recenzji na moim blogu już wkrótce ulegnie zmianie. Z rozległych połaci tekstu czcionki standardowej zamieni się w tzw. "w trzech punktach". Będzie to krótkie podsumowanie, po przedstawieniu zarysu fabuły, trzech najważniejszych elementów dzieła. Trzy najważniejsze spostrzeżenia. Uwagi, które muszą wybrzmieć. Tylko tyle.
Niestety, zmiany nie są wynikiem mojej kreatywności, ale smutnej rzeczywistości, w której doba ma jedynie 24 godziny. Aby zachować jakąkolwiek ciągłość wpisów, muszą być one krótsze, a co za tym idzie, mniej czasochłonne. 
Mimo wszystko widzę także pozytywy zmian. Wreszcie ktoś przeczyta moją recenzję od początku do końca. :)

Pozdrawiam serdecznie!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Za każdy, nawet najmniejszy, komentarz bardzo dziękuję. :)