Porządna dawka motywacji, czyli ,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę".

Muszę się przyznać, że początkowo nie miałam ochoty czytać tej książki. Budziła we mnie skojarzenie nudnego poradnika, a że jestem z natury osobą niepokorną, nie zamierzałam w życiu trzymać się niczyich rad. A już tym bardziej podejrzanej Amerykanki, która swoją serią książek motywacyjnych opętała pół świata (a Polskę to już szczególnie). Gdy trwałam w pogardzie dla tego dzieła i ludzi, którzy szukają w nim spełnienia, ona sama ,,przyszła" do mojego domu. Więcej. Sama wpadła mi w ręce i w ten sposób zabrała kilka godzin z mojego życia. Czy żałuję? Absolutnie nie! Wprost przeciwnie. Wydaje mi się, że jeszcze nigdy przeczytanie książki nie było tak trafioną inwestycją na przyszłość. Dla mnie ,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to taka lokata długoterminowa z bardzo wysokim oprocentowaniem, z której będę czerpała przez całe życie. Zaczynając od dzisiaj.

Do kogo jest adresowana ta książka? 
To książka dla tych, którzy przestali kochać to, co robią. 
I dla tych, którzy kochają to, co robią, ale pragną odnaleźć sens także w innych sferach życia.
(...) Dla tych, którzy zeszli z niegdyś obranej drogi, chwilowo albo bezpowrotnie.
(...)Dla tych, którzy-jak ja- czuli się kiedyś zagubieni i kluczyli krętą ścieżką, dopóki nie zaprowadziła ich w idealne miejsce
Słowem: dla nas wszystkich, którzy wciąż w życiu czegoś poszukujemy. Dla nas, którzy stale coś gubimy, tracimy, zdobywamy... Dla szczęśliwych i nieszczęśliwych, zgorzkniałych i pełnych radości, zniechęconych i zawsze gotowych do działania..

,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to zbiór 50 niezwykłych lekcji na temat szukania spełnienia w życiu. Każda z nich składa się z wielu bardziej lub mniej zaskakujących historii, anegdot, wspomnień, doświadczeń i cennych cytatów. Tak właściwie to ta książka jest sama w sobie bardzo rozbudowaną złotą myślą, w której niemal każde zdanie, a nawet przecinek przedstawia pewną wartość. Prawdę o nas , o otaczających nas ludziach i świecie. Czego dotyczy większość historii? Ludzi, którzy postanowili zmieniać swoje życie, świat, otoczenie, a czasem i takich, którzy robili to od zawsze. Jak? Po prostu dobrze wykonując swoją pracę, dzieląc się z ludźmi tym, co w nich najlepsze: sercem, uśmiechem, radością, współczuciem czy zrozumieniem.

Nie chodzi o to, żeby być najlepszym, tylko żeby być najlepszym dla innych.
Przestań myśleć o tych, którzy ranią bliźnich i skup się na pomocnikach.
A jeszcze lepiej- bądź jednym z nich. 

Wiele osób boi się robić to, co kocha. Przyglądając się ludziom naokoło często widzimy takich, którzy są w swojej pracy nieszczęśliwi. Ale zamiast to zmienić pełni pretensji do siebie i innych wciąż narzekają. Co najdziwniejsze, często namawiają do nieprawidłowych wyborów swoje dzieci, uważając, że ich plany i aspiracje nie mogą się ziścić. Świat próbuje wmówić nam, że nie mamy szans robić tego, co kochamy. Regina Brett natomiast namawia nas do nieprzejmowania się całym światem, ale podążaniem za marzeniem. Wzięciem sprawy we własne ręce. Udowadnia, że jedyną rzeczą, która może pokrzyżować nam szyki jest strach przed ryzykiem i wypowiedzeniem własnych pragnień na głos. Jeśli będziemy iść wytrwale na przód to los doprowadzi nas do naszego idealnego miejsca. Każdy z nas takie ma.

W głębi duszy wiemy, kim jesteśmy.
Ale potrafimy wspaniale ukrywać swoje największe pasje.
Nie możesz słuchać krytyków. Świat jest ich pełen. Wydaje mi się, że są nimi ci sami ludzie, którzy zdradzili swoje marzenia i cierpią za każdym razem, kiedy ktoś inny pozostaje wierny własnym. 
,,Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to książka pełna optymizmu i nadziei na przyszłość. Która każe działać i dodaje siły w podejmowaniu wyzwań, w realizacji marzeń. Pomaga odzyskać wiarę w siebie i własną pracę. Pokazuje, że wszyscy jesteśmy wspaniali i stworzeni do rzeczy niezwykłych, ale to nie są puste słowa. Podpiera je cała masa przykładów ludzi, którzy nie zawahali się działać i zmieniać. To wszystko pokazuje nam, że jeśli tylko chcemy, możemy rozpalić cały świat.

A na koniec- perełka:

jeśli próbujesz być kiepską wersją kogoś innego, nie będziesz najlepszą wersją samego siebie.
Jeżeli nie przeszkadzają ci nawiązania religijne i odrobina amerykańskiego entuzjazmu, sięgnij po tę książkę koniecznie! Bardzo krzepiąca. 

12 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Nic prostszego. Wystarczy po nią sięgnąć. ;)

      Usuń
  2. Na razie sięgnę po "Bóg nigdy nie mruga", przyjaciółka kupiła więc na pewno mi pożyczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety, jak zwykle, wszystko robię od końca. ;) Mam nadzieję, że pierwsza część nie jest gorsza od tej.

      Usuń
  3. Chyba muszę dodać ją na swoją listę książek do przeczytania :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja szefowa poleca mi całe trzy książki tej autorki. I chyba się na nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, ale... To nie jest pierwsza szefowa, o której słyszę, zakochana w twórczości Reginy Brett! Ciekawe dlaczego... :)

      Usuń
  5. Słyszałam o niej, ale po raz kolejny odmówię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też odmawiałam i odmawiałam, a ona i tak mnie dorwała. ;)
      Przemyśl to jeszcze. Naprawdę jest warta uwagi i myślę, że można miło spędzić z nią czas.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. No no, z pewnością mi się przyda.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że całemu światu się przyda. Bo świat potrzebuje szczęśliwych, zmotywowanych ludzi z pasją, takich jak my, blogerzy. ;)

      Usuń
  7. Słowami opisać nie umiem jak kocham Rtą cudowną autorkę. To chyba najlepsza jej książka. Entuzjazmu jak zauważyłaś nie brakuje a religijne wtrącenia nie są aż tak dobitne by komukolwiek przeszkadzały. Świetna recenzja kochana.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Za każdy, nawet najmniejszy, komentarz bardzo dziękuję. :)