Wielki powrót Świata Kani Frani!

Muszę szczerze przyznać, że czekałam na tę chwilę przez wiele (zdecydowanie zbyt wiele) miesięcy. 

No więc UWAGA, UWAGA: Świat Kani Frani na nowo otwiera swoje podwoje, wyłaniając się tym samym z bardzo przykrego, internetowego niebytu. A może raczej nie on sam (nic przecież w ,,Internetach" nie ginie: strona jak była, tak jest i najpewniej będzie), lecz jego autorka-kreatorka, która zaniedbała swojego bloga do niemożliwości i czuje teraz z tego powodu kłujące wyrzuty sumienia. A co najgorsze, zupełnie wyszła z wprawy i zapomniała już, jak się pisze wpisy. Pragnę zatem z góry przeprosić za to, co będzie wychodziło spod jej klawiatury w najbliższym czasie oraz prosić o cierpliwość, która swoją drogą na ogół nie jest obca molom książkowym. 


Co było powodem nieoczekiwanego rozstania? Odpowiedź na to pytanie nie będzie z pewnością ani oryginalna, ani specjalnie usprawiedliwiająca, ale za to prawdziwa. Do ,,zawieszenia działalności" przyczyniło się wiele spraw może nie ,,ważniejszych", ale koniecznych, z którymi trzeba było się jak najszybciej rozprawić. Niestety okazały się pochłaniaczami czasu i nie zostawiły miejsca na czynności o wiele bardziej inspirujące. Nawet takie, jak czytanie książek, które rzeczywiście CHCE się przeczytać, a nie MUSI. Jednym słowem: wygrały.

Ale teraz, gdy choroba zwana chronicznym brakiem czasu nareszcie mnie opuściła, postanowiłam wziąć się na nowo do dzieła. Odkurzyłam klawiaturę, sporządziłam listę planowanych recenzji i drugą- must read. A co najważniejsze wyznaczyłam sobie kilka nowych, blogowych celów i postanowień. 

Po pierwsze: będę pisała regularnie, czyli nie co pięć miesięcy ;), ale raz w tygodniu.

Po drugie: przeczytam całe mnóstwo cudownych książek, na które miałam ochotę w czasie książkowej wegetacji i przed nią.

Po trzecie: na blogu pojawi się cykl wpisów związanych z tematyką książek, choć jeszcze nie wiem, czego konkretnie będzie dotyczył.

Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko zrealizować, choć wiadomo, jak to jest z postanowieniami... Nowy początek niesie jednak ze sobą optymizm i energię. Czytać, pisać, działać... Czy to nie wspaniałe?

Na starcie rewolucji brak. W Świecie nadal będzie można znaleźć recenzje książek. Możliwe, że od czasu do czasu pojawią się tu także opinie na temat wyjątkowych filmów. Czyli po staremu. 


Martwią mnie tylko moje umiejętności po tak długiej przerwie. Czy będę potrafiła napisać coś interesującego? I czy komuś się to spodoba? Bloger przecież pisze przede wszystkim dla ludzi i chce być z nimi w kontakcie, znać ich spostrzeżenia, odczucia, reakcje. 

Ale co tam... Jeszcze jeden początek, jeszcze jedna przygoda... Warto zaryzykować. 

3 komentarze :

  1. Tęsknimy ! <3 I będę czekać, na te Twoje regularne wpisy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tęskniłam. <3
      Wpisy będą, będą... Regularnie jak nigdy. ;)

      Usuń
  2. Czekam bardzo! Już myślałam, że odeszłaś i nie wrócisz :D

    OdpowiedzUsuń

Za każdy, nawet najmniejszy, komentarz bardzo dziękuję. :)